O naszych najgłębszych sekretach i ich wpływie na naszą psychofizjologię*
Kelly Wilson, wspaniały humanistyczny behawiorysta, na jednym ze swoich warsztatów zapytał: „A co jeśli każdy z nas nosi w sobie sekret. I jest to w gruncie rzeczy ten sam sekret. Wszyscy bez wyjątku boimy się tego, że jeśli inni poznają wstydliwą prawdę na nasz temat – odrzucą nas”.
Jaki sekret chowasz przed samym sobą i/lub przed innymi?
– bolesną, nieodwracalną pomyłkę;
– brak umiejętności i lęk przed demaskacją;
– to, co Ci strasznego zrobiono i to co, Ty sam zrobiłeś komuś okropnego (trauma moralna);
– wstydliwe uwikłanie (trauma relacyjna);
– tajemnicę, dla której jesteś ostatnim żyjącym świadkiem;
– sekret bez treści, powstały w okresie gdy nie operowałeś jeszcze językiem albo groza sytuacji odebrała Ci możliwość ubrania tego w słowa (takie sekrety chowają się w naszej pamięci implicytnej – pamięci mięśni, powięzi, trzewi. Jeśli nie można czegoś POMYŚLEĆ, przechowuje to przecież nasze ciało).
Co robi sekret z naszą fizjologią?
– sekret atakuje nas od wewnątrz. Nie sposób przecież uciec od świadomości sekretu (choć wielu z nas próbuje – dysocjując się używkami, pracą, scrollowaniem etc.). W Somatic Experiencing® mamy nawet kategorię traumy, nazywaną „inescapable attack” (tł. atak nie do uniknięcia). Sekret to najdotkliwszy rodzaj ataku nie do uniknięcia.
Rozregulowuje on nasza fizjologię w sposób wielowarstwowy i kumulujący się;
– sekret prowokuje wewnętrzne rozwarstwienie. Są części nas, które o sekrecie nie chcą pamiętać i takie, które zrobią wszystko, bo go nigdy nie zapomnieć (zapomnienie i odpuszczenie czujności może przecież sprawić, że go nieopatrznie wyjawimy). Sekret to ogromne zagrożenie dla naszej wewnętrznej integralności oraz naszego poznawczego, emocjonalnego, relacyjnego i moralnego rozwoju;
– im bardziej wstydliwy sekret, tym więcej w naszym życiu zamrożenia. Wstyd aktywuje bowiem grzbietową część nerwu błędnego i sprawia, że doświadczamy psychofizjologicznej zapaści. Gdy jesteśmy w kontakcie z naszym najtrudniejszym sekretem nasze serce bije wolniej, krew odpływa z peryferiów ciała, nasze działania stają się wolniejsze i mniej skuteczne. Wstyd wpędza nas w dezorientację i poczucie bezsilności – na poziomie biologicznym i egzystencjalnym;
– im więcej w nas zamrożenia, tym częściej również wybuchamy. Pod opisaną wyżej wagalną zapaścią, znajdziemy bowiem ogrom zablokowanej psychofizjologicznej energii. Będąc nieustannie obciążeni sekretem łatwiej się pobudzamy, atakujemy, zrywamy relacje, robimy krzywdę sobie i innym;
– sekret sprawia, że pozostajemy w stanie bezustannej czujności. Wycofujemy przed światem przejawy swojej żywotności i autentyczności, nasza spontaniczność może nas przecież narazić na ogromne niebezpieczeństwo. Im więcej w nas zawstydzenia sekretem, tym mniej życiowej i somatycznej ekspansji;
Od czego możemy zatem zacząć odzyskiwanie swojego życia zagarniętego przez sekret?
– wstyd to jedyna emocja, której nie możemy rozładować, możemy ją jedynie wintegrować (albo inaczej – pozwolić jej swobodnie popłynąć w naszym ciele). Nie da się wykrzyczeć, wypłakać, wyśmiać lub wytrząść zawstydzenia. Nasza zawstydzona wewnętrzna część potrzebuje łączności z drugim człowiekiem, współczucia i spokojnego przyjęcia („no judgement, no agenda” – jak pisał Porges). Najlepiej, byś mógł swoim sekretem podzielić się z kimś zaufanym. Sekret możesz też jednak powierzyć swojej wewnętrznej postaci chroniącej lub instancji wyższej. Możesz też napisać list do kogoś, komu pragnąłbyś powierzyć swój sekret (i zaraz po napisaniu zniszczyć);
– traumatycznego sekretu nie uzdrowimy tylko słowami. Potrzebujemy w dotykaniu naszych zawstydzeń wyjść poza język i racjonalność. Pozwól swojej zawstydzonej części pokazać, jakich ruchów, gestów potrzebuje od Ciebie. Pozwól jej śpiewać, rysować, rzeźbić, tańczyć. Sekret ujęty tylko w słowa tworzy zbyt ubogą opowieść o Tobie.
– daj sobie czas, by zrozumieć okoliczności pojawienia się w Twoim życiu sytuacji będącej tematem sekretu. Co trudnego się wtedy działo w Twoim życiu? Czego wtedy najbardziej potrzebowałaś? Jakim presjom byłeś poddany? Jak o sobie wtedy o sobie myślałeś? Jak traktowałeś siebie? Przyjmij odpowiedzi na te pytania z zaciekawieniem. Obserwuj, jak się zachowuje podczas tej wewnętrznej rozmowy Twoje ciało. Ucz się siebie w tej wewnętrznej interakcji.
– znajdź w swojej pamięci momenty Twojego życia „niezabrudzone” sekretem. Poczuj, co dzieje się z Twoim oddechem, postawą ciała, energią, gdy patrzysz na siebie w tamtym momencie. Przyjmij każdą emocję, która się pojawia. Opłacz, co potrzebuje być opłakane, wykrzycz to, co potrzebuje być wykrzyczane. Z tego przyjęcia najtrudniejszych stanów wewnętrznych będzie się wyłaniać na nowo dla Ciebie integracja.
– pamiętaj, że niezależnie od ciężaru Twoich sekretów, jest w Tobie część, której one nigdy nie zmieniły i nigdy nie zmienią. Podtrzymuj kontakt z tą najżywotniejszą, najbardziej autentyczną, nieustraszoną częścią siebie.
Trzymam za Ciebie w tym procesie kciuki! Bardzo mocno!
* Post jest zebraniem myśli z mojego wykładu wygłoszonego na II Kongresie Somatic Experiencing (maj 2024). I dodaniem kilku nowych.