SAMOTNOŚĆ, Perspektywa somatyczna cz.2 – Katarzyna Małysz

poniedziałek, 9 marca 2026 | Blog

SAMOTNOŚĆ, Perspektywa somatyczna cz.2

 

SAMOTNOŚĆ JAKO TĘSKNOTA ZA WIĘZIĄ

W poprzednim wpisie przyglądaliśmy się samotności jako stanowi układu nerwowego. Dziś przyjrzymy się samotności jako tęsknocie za więzią u osoby już względnie wyregulowanej. To jest zupełnie inny rodzaj samotności niż ta wynikająca z traumy czy zamrożenia, ale też może dotyczyć intensywnego bólu-bólu więzi, tęsknoty, poczucia niekompletności.

 

W podejściu somatycznym patrzymy wtedy na to doświadczenie nie jak na „problem do naprawienia”, lecz jak na naturalny impuls organizmu ku więzi.

 

SAMOTNOŚĆ REGULACYJNA A SAMOTNOŚĆ EGZYSTENCJALNA

Kiedy układ nerwowy jest już względnie wyregulowany, samotność często nie jest już odcięciem,  obroną, unikaniem kontaktu.

Jest tęsknotą za współregulacją i bliskością , a to oznacza, że układ nerwowy jest wystarczająco bezpieczny, by chcieć więzi. To nie jest regres. To sygnał zdrowia. W SE® nie próbujemy „usunąć” tęsknoty poprzez działanie ani jej znieczulić. Pracujemy tak, aby tęsknota nie zamieniała się w napięcie, desperację ani poczucie braku wartości.

 

  1. POZWOLENIE CIAŁU CZUĆ PRAGNIENIE

Często pierwszym krokiem nie jest działanie, tylko zgoda na odczuwanie tęsknoty w ciele i powiększanie pojemności na odczuwanie samotności i bycie samą/samym.

Zamiast: „Nie powinnam tak potrzebować”, „bycie samej/samemu jest ok” , pojawia się: „Moje ciało pragnie więzi — to naturalne.” W praktyce może to oznaczać zauważenie ciężaru w klatce piersiowej, miękkości w brzuchu, ucisku w gardle i pozwolenie tym odczuciom istnieć bez natychmiastowej interpretacji.

Zamiast: „Muszę kogoś sobie znaleźć”, „Muszę kogoś poznać” pojawia się „Mam w sobie pragnienie, z którym umiem być bez działania, odczuwanie pragnienia jest piękne”.

  1. RÓŻNICOWANIE: TĘSKNOTA VS. NAPIĘCIE

W SE® uczymy ciało odróżniać otwartą tęsknotę (miękką, płynną, żywą) od napiętej potrzeby (ściśniętej, desperackiej, kurczącej). Ta pierwsza otwiera na świat. Druga zawęża i zwiększa cierpienie.

Praca polega na tym, by ciało mogło pozostać w tęsknocie bez zamykania się.

 

  1. WSPÓŁREGULACJA NIE TYLKO PARTNERSKA

Układ nerwowy potrzebuje współregulacji, ale nie wyłącznie romantycznej. W podejściu somatycznym poszerzamy pole doświadczenia więzi poprzez:

  • przyjaźnie,
  • relacje terapeutyczne,
  • kontakt z naturą,
  • obecność zwierząt,
  • wspólnotę.

Nie po to, by „zastąpić partnera”, lecz by nie zawężać całej potrzeby więzi do jednej formy.

 

  1. PRACA Z PRZESTRZENIĄ W CIELE

Czasem tęsknota tworzy w ciele uczucie pustki. Zamiast ją „wypełniać”, w SE® zapraszamy do zauważenia:

  • gdzie ta przestrzeń jest,
  • jaki ma kształt,
  • czy ma temperaturę,
  • czy się zmienia.

Kiedy ciało może poczuć pustkę bez paniki, pustka przestaje być wrogiem.

 

  1. UGRUNTOWANIE POCZUCIA WARTOŚCI POZA RELACJĄ

To nie jest praca mentalna typu afirmacje. To raczej pytanie somatyczne:

„Czy moje ciało czuje się dobrze, swobodnie, lekko, radośnie, pewnie. Czy pozostaje w stanie dominacji nerwu brzusznego nawet gdy jestem sama?”

 

Jeśli odpowiedź brzmi „nie do końca”, pracujemy z:

  • postawą,
  • oddechem,
  • kontaktem stóp z podłożem,
  • rozluźnianiem przepony,

bo w podejściu somatycznym poczucie wartości jest doświadczeniem fizjologicznym, nie przekonaniem.

 

NAJWAŻNIEJSZE ROZRÓŻNIENIE

W SE® nie pracujemy nad tym, by przestać pragnąć relacji, nie szukamy powodów cierpienia, ani nie próbujemy zaradzić sytuacji.

 

Pracujemy nad tym, by pragnienie było doświadczeniem, które zwiększa pojemność na odczuwanie go i przyjemności z jego odczuwania.

 

Wyregulowana tęsknota brzmi w ciele jak: „Jestem otwarta na spotkanie.”

 

Niewyregulowana potrzeba brzmi jak: „Bez tego nie jestem cała.”

 

CO WTEDY ZACZYNA SIĘ ZMIENIAĆ?

Kiedy układ nerwowy może: czuć tęsknotę bez paniki, być w otwartości bez desperacji, doświadczać więzi w różnych formach pojawia się subtelna zmiana energii.

 

I to często właśnie wtedy relacje zaczynają się pojawiać – nie dlatego, że przestaliśmy chcieć, lecz dlatego, że ciało przestaje kurczyć się wokół braku.

 

Nie chodzi o to, by przestać tęsknić. Chodzi o to, by ciało mogło tęsknić w spokoju, a nie w napięciu. Bo tęsknota sama w sobie nie oddziela nas od ludzi. Oddziela nas dopiero napięcie, które powstaje, gdy ciało wierzy, że brak więzi oznacza zagrożenie.

 

Wielu pięknych relacji dziś wszystkim nam życzę !

 

Katarzyna Małysz,  SEP