O wsparciu dzieci w rozwoju ich seksualności i integracji miłości i seksualności. – Klaudia Angela Grabska

wtorek, 30 grudnia 2025 | Blog

Między trzecim a szóstym rokiem życia dziecko przechodzi niezwykle ważny etap rozwoju – czas, w którym zaczyna kształtować się jego świadomość płci, zmysłowości i miłości.
 
Właśnie wtedy rozwija się zdolność do integrowania miłości i energii seksualnej – dziecko uczy się, że bliskość, czułość i przyjemność mogą współistnieć w relacji z innymi.
 
To okres, gdy:
• dzieci zyskują świadomość swojej płci i zaczynają obserwować różnice między chłopcami a dziewczynkami,
• uczą się wyrażać miłość wraz z towarzyszącymi jej odczuciami i energią – najpierw wobec rodzica przeciwnej płci, a potem wobec dorosłych i rówieśników,
• rozwijają umiejętność myślenia abstrakcyjnego, prowadzenia rozmów, rozumienia kontekstu,
• nawiązują pierwsze przyjaźnie z dziećmi tej samej płci – uczą się współpracy, lojalności, konstruktywnych sojuszy,
• zaczynają rozumieć napięcia i rozluźnienia w ciele, a więc budować świadomość somatyczną,
• coraz lepiej rozumieją role płciowe, dynamikę w rodzinie i w grupach społecznych,
• uczą się utrzymywać równowagę między emocjami a działaniami, które wyrażają miłość, bliskość i zmysłowość w bezpieczny sposób.
 
To piękny czas, kiedy dziecko uczy się, że jego ciało, emocje i relacje mogą być w harmonii – że miłość może mieć wiele odcieni: czułość, przyjaźń, troskę, ciekawość i radość bycia blisko.
 
Jednak brak akceptacji przez rodziców budzącej się zmysłowości u dziecka skutkuje rozszczepieniem miłości i seksualności i w zależności od zachowania i postawy rodzica kodowaniem romantycznego lub uwodzącego wzorca zachowania.
Wiele na ten temat wnosi koncepcja Bodynamic. 
Utrwalenie takich wzorców zachowań powoduje w dorosłym życiu problemy z budowaniem i utrzymaniem osobistej relacji oraz relacji z innymi ludźmi. 
 
Mając romantyczne podejście do kontaktu: „Moja miłość jest czysta, nieskażona pożądaniem”, osoby identyfikują się z sercem, zostawiają innym inicjatywę w nawiązywaniu kontaktu i wypierają swoją seksualność. Nieświadomie jednak mogą zachowywać się i ubierać bardzo seksownie by uzyskać miłość. Konsekwencje są paradoksalne. Takie dorosłe kobiety dużo częściej są narażone na próby molestowania i gwałty ponieważ nie mają świadomości zagrożenia żyjąc w fantastycznym, wyidealizowanym świecie.
 
W pracy terapeutycznej z dorosłymi pracujemy z granicami dotyczącymi seksualności, uświadamiamy klientom wysyłane przez nich sygnały, demaskujemy złudzenia i pracujemy nad realistycznym działaniem w ich życiu. Te osoby muszą nauczyć się integrować marzenia z rzeczywistością, poprawiać komunikację w relacji, otwarcie i jasno określać co wybierają i czego potrzebują. Dajemy przyzwolenie na czucie seksualności i zmysłowości. Uczymy, że nie można nikomu oddać serca. Można dawać z serca i przyjmować sercem. 
 
Jeżeli role w rodzinie pochodzenia dziecka nie były jasno określone, może to stworzyć problem w budowaniu relacji w dorosłym życiu. Tworzenie sojuszy jest bardzo zaburzające dla dziecka ponieważ ono potem nie rozumie, jak to jest być w związku. Jeżeli np. tata był słaby lub nieobecny mama może nieświadomie wysyłać sygnały do dziecka, które je odbiera, rejestruje zachowanie i np. uczy się, że tylko w seksualności można znaleźć połączenie. To połączenie nie daje radości. Jest przytłaczające dla dziecka, jest tam ogrom smutku, rozpaczy i pustka ale następuje identyfikacja ze swoją seksualnością i wypieranie miłości. Te osoby w dorosłym życiu są bardzo pewne siebie i aktywne w sferze seksualnej. Używają dosadnego języka, zaliczają partnerów. Uważają, że „w morzu jest mnóstwo ryb”.
 
W terapii dorosłych należy pomóc im poddać się uczuciu miłości. Uświadomić wysyłane sygnały i jak to wpływa na kontakty. Nauczyć ich panować nad własną seksualnością i energią seksualną aby mieli wybór oraz nauczyć brać odpowiedzialność za swoje zachowania. Pracować nad ich skłonnością do wchodzenia w trójkąty, pomóc im zrozumieć relacje rodzinne a zwłaszcza rolę sojuszy w rodzinie. Muszą nauczyć się nie nadawać przyjaźniom charakteru seksualnego i jasno określać granice. 
 
Aby naprawdę wesprzeć dziecko w jego naturalnym rozwoju miłości i seksualności, najpierw my, dorośli, musimy mieć te obszary uporządkowane w sobie.
 
Nie możemy uczyć akceptacji czegoś, czego sami się wstydzimy, od czego się odcinamy lub co w nas budzi lęk. Dzieci w tym wieku są niewinne w swojej zmysłowości – dopiero uczą się, że ciało, uczucia i relacje mogą współistnieć w miłości. To dorośli nadają znaczenie ich zachowaniom. To od nas zależy, czy dziecko nauczy się postrzegać swoją seksualność jako coś naturalnego i dobrego, czy jako coś, co trzeba ukrywać.
 
Bardzo zaburzające jest, gdy dorosły wnosi do dziecięcego świata swoją dojrzałą seksualność – dziecko nie jest w stanie tego unieść i równie szkodliwe jest ignorowanie lub zaprzeczanie jego budzącej się energii – wtedy dziecko zaczyna ją wypierać, rozdzielając miłość od seksualności.
 
Dlatego, gdy widzimy zachowania dziecka o charakterze seksualnym, najważniejsze jest zrozumienie i nazwanie tego z miłością.
Możemy powiedzieć:
Mama do dziecka: „Ty masz swoją seksualność i ja też mam swoją, ale moja seksualność jest skierowana na tatę.” (tatę dziecka, partnera)
albo
Tata do dziecka: „Ty masz swoją seksualność i ja mam swoją, ale moja jest skierowana na mamę.” (mamę dziecka, partnerkę)
 
W ten sposób nie obciążamy dziecka własną energią i jednocześnie dajemy mu przestrzeń, by mogło przyjąć i cieszyć się swoją zmysłowością – w sposób naturalny, niewinny i bezpieczny. 
 
Od nas, dorosłych, zależy, czy dzieci przejdą czas budzenia się seksualności w poczuciu bezpieczeństwa, akceptacji i spokoju – bo to, jak wtedy nauczą się kochać, zostanie z nimi na całe życie. 
 
Klaudia Angela Grabska SEP