SAMOTNOŚĆ. Perspektywa Somatyczna cz.1
Samotność nie zawsze jest brakiem ludzi wokół. Często jest stanem układu nerwowego. Warto rozróżnić samotność pod względem dwóch stanów autonomicznych:
- samotność jako stan układu nerwowego i odłączenie,
- oraz samotność jako tęsknotę za więzią u osoby już względnie wyregulowanej.
Samotność jako stan układu nerwowego i odłączenie:
Można być wśród innych i czuć się głęboko niepołączonym z nimi. Można mieć relacje, a jednocześnie doświadczać pustki, napięcia, wrażenia bycia „poza”. Z perspektywy pracy z ciałem samotność nie jest tylko emocją – jest doświadczeniem fizjologicznym, które zapisuje się w mięśniach, oddechu, rytmie serca i sposobie, w jaki ciało reaguje na obecność drugiego człowieka. W podejściu somatycznym samotność często rozumiana jest jako skutek długotrwałej reakcji obronnej układu nerwowego. Jeśli w przeszłości relacje wiązały się z bólem, odrzuceniem, brakiem bezpieczeństwa lub nadmiernym napięciem, ciało mogło nauczyć się jednego: BLISKOŚĆ = ZAGROŻENIE. I nawet gdy umysł pragnie kontaktu, ciało może reagować napięciem, wycofaniem albo odrętwieniem, nie dlatego, że nie chcemy być z ludźmi, a dlatego, że układ nerwowy chroni nas przed czymś, co kiedyś było trudne.
Samotność jako odłączenie od siebie:
W SE® samotność nie dotyczy wyłącznie relacji z innymi. Bardzo często jest to również odłączenie od własnego ciała. Kiedy przez długi czas musimy być czujni, silni lub przetrwać trudne doświadczenia, ciało może wejść w stan zamrożenia albo chronicznego napięcia. Wtedy tracimy kontakt z subtelnymi sygnałami płynącymi z wnętrza: z głodem, zmęczeniem, potrzebą bliskości, potrzebą odpoczynku. To odłączenie od siebie często poprzedza odłączenie od świata.
Jak pracujemy z samotnością jako stanem układu nerwowego?
Praca z samotnością w SE® nie polega na „zmuszaniu się do kontaktu” ani na analizowaniu relacji. Zaczyna się od regulacji ciała i od przywracania poczucia bezpieczeństwa w układzie nerwowym.
Kilka kluczowych elementów tej pracy:
- Orientowanie się z otoczeniu. Łagodne rozglądanie się wokół, zauważanie kolorów, kształtów, dźwięków. To sygnał dla układu nerwowego: jestem tu, teraz, nic mi nie grozi.
- Budowanie zasobów w ciele. Zamiast skupiać się na braku, uwaga kierowana jest na to, co daje choć minimalne poczucie komfortu: ciepło w dłoniach, podparcie pleców, stabilność stóp.
- Małe dawki kontaktu. Nie od razu głęboka relacja. Czasem pierwszym krokiem jest wytrzymanie krótkiego kontaktu wzrokowego, poczucie obecności drugiej osoby w pomieszczeniu, bez konieczności interakcji.
- Pendulacja – ruch między napięciem a zasobem. Zamiast zanurzać się w poczucie pustki, ciało uczy się przechodzić między trudnym doświadczeniem a czymś regulującym. To uczy układ nerwowy, że samotność nie jest stanem bez wyjścia.
- Współregulacja. Obecność terapeuty — spokojna, stabilna, nieinwazyjna — staje się doświadczeniem, które zapisuje się w układzie nerwowym jako: kontakt może być bezpieczny.
W podejściu somatycznym samotność jest informacją o stanie układu nerwowego i często pierwszym krokiem do głębszego kontaktu ze sobą.
Kiedy ciało zaczyna się regulować oddech pogłębia się, mięśnie miękną, pojawia się, pojawia się subtelna ciekawość świata a relacje przestają być źródłem napięcia. Bliskość nie rodzi się wtedy z wysiłku. Rodzi się z poczucia bezpieczeństwa w ciele.
Samotność często nie oznacza braku ludzi. Oznacza, że ciało kiedyś nauczyło się być samo, żeby przetrwać. A praca z samotnością w Somatic Experiencing® to nie uczenie się „jak być z innymi”. To uczenie się, że można być bezpiecznie w swoim ciele — a dopiero potem z drugim człowiekiem.
O samotności jako tęsknocie za więzią w kolejnym wpisie.
A dziś układu nerwowego, który czuje się bezpiecznie sam ze sobą i wśród ludzi dziś życzę!
Katarzyna Małysz, SEP
