SAMOTNOŚĆ, Perspektywa somatyczna cz.2
SAMOTNOŚĆ JAKO TĘSKNOTA ZA WIĘZIĄ
W poprzednim wpisie przyglądaliśmy się samotności jako stanowi układu nerwowego. Dziś przyjrzymy się samotności jako tęsknocie za więzią u osoby już względnie wyregulowanej. To jest zupełnie inny rodzaj samotności niż ta wynikająca z traumy czy zamrożenia, ale też może dotyczyć intensywnego bólu-bólu więzi, tęsknoty, poczucia niekompletności.
W podejściu somatycznym patrzymy wtedy na to doświadczenie nie jak na „problem do naprawienia”, lecz jak na naturalny impuls organizmu ku więzi.
SAMOTNOŚĆ REGULACYJNA A SAMOTNOŚĆ EGZYSTENCJALNA
Kiedy układ nerwowy jest już względnie wyregulowany, samotność często nie jest już odcięciem, obroną, unikaniem kontaktu.
Jest tęsknotą za współregulacją i bliskością , a to oznacza, że układ nerwowy jest wystarczająco bezpieczny, by chcieć więzi. To nie jest regres. To sygnał zdrowia. W SE® nie próbujemy „usunąć” tęsknoty poprzez działanie ani jej znieczulić. Pracujemy tak, aby tęsknota nie zamieniała się w napięcie, desperację ani poczucie braku wartości.
- POZWOLENIE CIAŁU CZUĆ PRAGNIENIE
Często pierwszym krokiem nie jest działanie, tylko zgoda na odczuwanie tęsknoty w ciele i powiększanie pojemności na odczuwanie samotności i bycie samą/samym.
Zamiast: „Nie powinnam tak potrzebować”, „bycie samej/samemu jest ok” , pojawia się: „Moje ciało pragnie więzi — to naturalne.” W praktyce może to oznaczać zauważenie ciężaru w klatce piersiowej, miękkości w brzuchu, ucisku w gardle i pozwolenie tym odczuciom istnieć bez natychmiastowej interpretacji.
Zamiast: „Muszę kogoś sobie znaleźć”, „Muszę kogoś poznać” pojawia się „Mam w sobie pragnienie, z którym umiem być bez działania, odczuwanie pragnienia jest piękne”.
- RÓŻNICOWANIE: TĘSKNOTA VS. NAPIĘCIE
W SE® uczymy ciało odróżniać otwartą tęsknotę (miękką, płynną, żywą) od napiętej potrzeby (ściśniętej, desperackiej, kurczącej). Ta pierwsza otwiera na świat. Druga zawęża i zwiększa cierpienie.
Praca polega na tym, by ciało mogło pozostać w tęsknocie bez zamykania się.
- WSPÓŁREGULACJA NIE TYLKO PARTNERSKA
Układ nerwowy potrzebuje współregulacji, ale nie wyłącznie romantycznej. W podejściu somatycznym poszerzamy pole doświadczenia więzi poprzez:
- przyjaźnie,
- relacje terapeutyczne,
- kontakt z naturą,
- obecność zwierząt,
- wspólnotę.
Nie po to, by „zastąpić partnera”, lecz by nie zawężać całej potrzeby więzi do jednej formy.
- PRACA Z PRZESTRZENIĄ W CIELE
Czasem tęsknota tworzy w ciele uczucie pustki. Zamiast ją „wypełniać”, w SE® zapraszamy do zauważenia:
- gdzie ta przestrzeń jest,
- jaki ma kształt,
- czy ma temperaturę,
- czy się zmienia.
Kiedy ciało może poczuć pustkę bez paniki, pustka przestaje być wrogiem.
- UGRUNTOWANIE POCZUCIA WARTOŚCI POZA RELACJĄ
To nie jest praca mentalna typu afirmacje. To raczej pytanie somatyczne:
„Czy moje ciało czuje się dobrze, swobodnie, lekko, radośnie, pewnie. Czy pozostaje w stanie dominacji nerwu brzusznego nawet gdy jestem sama?”
Jeśli odpowiedź brzmi „nie do końca”, pracujemy z:
- postawą,
- oddechem,
- kontaktem stóp z podłożem,
- rozluźnianiem przepony,
bo w podejściu somatycznym poczucie wartości jest doświadczeniem fizjologicznym, nie przekonaniem.
NAJWAŻNIEJSZE ROZRÓŻNIENIE
W SE® nie pracujemy nad tym, by przestać pragnąć relacji, nie szukamy powodów cierpienia, ani nie próbujemy zaradzić sytuacji.
Pracujemy nad tym, by pragnienie było doświadczeniem, które zwiększa pojemność na odczuwanie go i przyjemności z jego odczuwania.
Wyregulowana tęsknota brzmi w ciele jak: „Jestem otwarta na spotkanie.”
Niewyregulowana potrzeba brzmi jak: „Bez tego nie jestem cała.”
CO WTEDY ZACZYNA SIĘ ZMIENIAĆ?
Kiedy układ nerwowy może: czuć tęsknotę bez paniki, być w otwartości bez desperacji, doświadczać więzi w różnych formach pojawia się subtelna zmiana energii.
I to często właśnie wtedy relacje zaczynają się pojawiać – nie dlatego, że przestaliśmy chcieć, lecz dlatego, że ciało przestaje kurczyć się wokół braku.
Nie chodzi o to, by przestać tęsknić. Chodzi o to, by ciało mogło tęsknić w spokoju, a nie w napięciu. Bo tęsknota sama w sobie nie oddziela nas od ludzi. Oddziela nas dopiero napięcie, które powstaje, gdy ciało wierzy, że brak więzi oznacza zagrożenie.
Wielu pięknych relacji dziś wszystkim nam życzę !
Katarzyna Małysz, SEP

